Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Niebieski ptak". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Niebieski ptak". Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2012

„Niebieski ptak” Piotr Wojasz

Teraz, patrząc na śliczną okładkę powieści napisanej przez Piotra Wojasza, dochodzę do wniosku, że w przypadku niektórych książek trzeba poczekać z wydawaniem opinii. Mój błąd, przyznaję. Bowiem nim na dobre ochłonęłam, napisałam wręcz wzniosły hymn na cześć „Niebieskiego ptaka” autorstwa wyżej wymienionego pana. Możesz się domyślić, że teraz moja opinia nieco odbiega od tej sprzed kilku miesięcy.

"Niebieski ptak" to pełne pikanterii i rubasznego humoru wspomnienia cinkciarza, po mistrzowsku oddające absurdy peerelowskiej rzeczywistości lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Niepozbawiona sentymentu podróż autora w przeszłość jest przesycona gęstą atmosferą hotelowych barów, podejrzanych biznesów prowadzonych na obrzeżach prawa, szybkich romansów. Mnóstwo tu opisów miłosnych podbojów i nocnego życia w luksusowych kurortach tamtych lat, przez co powieść nawiązuje klimatem do kultowych filmów współczesnego polskiego kina, np. "Wielki Szu" czy "Sztos"

Jak najbardziej zgadzam się z opisem wydawnictwa, jednakże nie byłabym taka pewna, czy jest to plus powieści. Ciężko też ją ocenić w pełni obiektywnie, gdyż ma na to wpływ wiele czynników m. in. to, że jestem kobietą, a co za tym idzie – razi mnie podejście bohatera, a zarazem autora książki do kobiet, uważając je zwyczajnie za „zaliczone”, które obserwuje, by ocenić, czy są na tyle atrakcyjne fizycznie, by poświęcić im swój cenny czas. Przy tym uważa płeć piękną (z nielicznymi wyjątkami) za idiotki.